sobota, 6 lutego 2016

A wilkołaki lajkują...- Ulubieńcy stycznia



Zdrastwujcje!



  Oto nadszedł ten epicki moment, gdzie Megan wstawia Ulubieńców Stycznia! Tak! I muszę Wam się do czegoś przyznać: niesamowicie mi się nie chciało. Gdy jeszcze do tego dochodziły obowiązki szkolne, które sprawiły, że nie miałam zbyt dużo wolnego czasu, publikacja postu przesunęła się ze środy na... Dzisiaj. Jednak stwierdzam, że wysiłek, jaki włożyłam w pisanie go opłaci się. Wystarczy tylko spojrzeć na sam początek postu i już widać nowość, a mianowicie zdjęcie. Tak, nadszedł chyba ten czas na urozmaicenie moich wypocin. Ale tak na serio, podoba Wam się? No dobra, nie przedłużam i zapraszam do czytania!

 Wydarzenie miesiąca

  Chyba ten tytuł mogą otrzymać warsztaty teatralne, w których, jak już wiecie, uczestniczyłam. Wspominam te chwile bardzo dobrze. Nauczyłam się, że nie należy zabierać prywatność na scenę oraz, że nawet, jeśli grając pomylisz się, nigdy nie możesz przedwcześnie wyjść z roli. Poza tym poznałam wiele niesamowitych ludzi z artystycznymi osobowościami i wielkim poczuciem humoru. Smuci mnie tylko fakt, że z niektórych z nich już nigdy nie zobaczę. Jednak jestem z natury optymistką i żywię nadzieję, że za rok wszyscy się znowu spotkamy.

Przedmiot miesiąca

  Miałam problem z wybraniem czegokolwiek w tej kategorii. Po długich godzinach (żartuję, po paru minutach!) wytypowałam płytę Kasabianów, którą dostałam na Święta. Mówię tutaj o West Ryder Pauper Lunatic Asylum


  Nie wiem, czy to się też nie zalicza do kategorii Muzyka miesiąca, ale nie przejmuję się tym. Wracając do płyty, uważam, że jest to ich najlepsze dzieło. Nie mówię, że inne albumy były gorsze, jednak... Powiedzmy, że ten ma niesamowity klimat. Mam wrażenie, że każda piosenka opowiada inną historię. Co mogę jeszcze napisać, rozpływam się gdy słyszę Kasabianów!

Jedzenie/Napój miesiąca

  W styczniu nie jadłam niczego ekskluzywnego, jeśli tak to mogę określić. Jednak jako, że był Sylwester, a Sylwester równa się u mnie z niezdrowym jedzeniem, Jedzeniem miesiąca jest... Nachos z salsą! Pewnie o mnie tego nie wiecie, ale przepadam za ostrymi daniami i bardzo cenię sobie kuchnię meksykańską. W takim przypadku na moim Sylwestrowym stole nie mogło się bez tej przekąski obyć. Nie była może domowego wyrobu, ale mogę zagwarantować, że była pyszna!

Muzyka miesiąca

  W tej kategorii będę dodawała linki z YouTube z muzyką, która mnie zachwyciła. Po prostu.

 Film miesiąca  

  Po pierwsze, niestety nie mogę dodać plakatu filmu, gdyż nie chciał ze mną współpracować.
  Po drugie, filmem miesiąca jest seria Gwiezdnych Wojen, a w szczególności Imperium Kontratakuje i Zemsta Sithów. Stwierdzam, że właśnie w styczniu stałam się maniaczką tej sagi i jestem z tego dumna. Zachwycam się... Wszystkim! Nie wiem, co mam opisywać, każdy zna tę historię. A jeśli ktoś nie zna, to polecam obejrzeć i samemu wyruszyć do odległej galaktyki :)

I to byłoby na tyle. Myślę, że w przyszłości kategorii będzie więcej, ale pięć na sam początek wystarczy. Jestem ciekawa, czy spodoba Wam się moja trzygodzinna praca. Na sam koniec wyjaśnię tytuł serii. wilkołaki w nazwie oznaczają miesiąc, gdyż jak wiadomo, ludzie zarażeni lykantropią zmieniają się w krwiożercze bestie w każdą pełnię, co miesiąc. Natomiast lajkują.... Chyba wiadomo. Tak więc żegnam się z Wami z uśmiechem na twarzy i odchodzę w pokoju.
Megan Green

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz