Hello!
Co tamu Was? Jak tam minęła Wielkanoc? Czy też siedzicie i zastanawiacie się nad ilością zjedzonego pokarmu? Ja, pełna radości z dzisiejszego dnia, korzystam z końcówki przedostatniego dnia ferii wiosennych. Czyli w skrócie: jest dobrze. Dodać jeszcze do tego jeden cudowny fakt, mianowicie w tym tygodniu rozpoczęła się moja ulubiona pora roku- wiosna (Megan, powtarzasz się...).
Wiosna jest naprawdę przepiękną porą roku. No, może nie dla alergików. Tak, czy siak, kocham w niej fakt, że przyroda zaczyna się budzić do życia. Ptaki poruszają się z gracją w powietrzu. Na dworze jest cieplej, choć nie upalnie. Mam okazje do wyjścia i nauczenia się jazdy na rolkach. Oprócz tego w kwietniu są moje urodziny. Żyć, nie umierać.
Wczoraj mój plan na wyjście na rolki ziścił się i mimo wielkich oporów, przypomniałam sobie jak w miarę płynnie się na nich poruszać. Jestem z siebie naprawdę zadowolona. Rolki wydawały mi się równie wielką zabawą, co obawą. Miałam wiele prób jeżdżenia na nich. Niestety, przez to, że raz na pół roku decydowałam się na przejażdżkę, szybko zapominałam, jak się na nich jeździ. Na ten rok chcę regularnie, przynajmniej raz na miesiąc to ćwiczyć. Pogoda mi sprzyja, więc chcę to wykorzystać. A nawet gdyby mi nie służyła, zawsze mogę sobie urządzić na pocieszenie maraton Wodogrzmotów Małych (moje nowe uzależnienie jeśli chodzi o seriale animowane) i pograć chwilę lub dwie w Simsy. Ale wracając do tematu. Wydaje mi się, że warto jeździć na rolkach. Za to jeszcze bardziej lubię (a przynajmniej mam nadzieję, że polubię) przejażdżki tzw. fishboardem. Cóż to jest? To takie znacznie mniejsze rodzeństwo deskorolki, która nazwę zawdzięcza posiadaniu kształtu podobnego do ryby. Skubany jest bardzo szybki, (mimo że na takiego nie wygląda) poza tym ma świetną zwrotność. Co prawda moja rodzina mówi, że longboard (dłuższy i cięższy brat deskorolki o nieco innym kształcie) jest znacznie lepszy, jednak nie zgadzam się z nimi. Ich propozycja w miarę mi się podoba, ale jej przeznaczeniem jest szybka, czasem wręcz niebezpieczna jazda. Fiszka natomiast sprawuję się idealnie, gdy nadchodzi czas na luźną przejażdżkę po okolicy. Nie jestem przekonana do longboarda, najpewniej przez to, że nie polubiłam się z deskorolką i wątpię, iż z nim będzie inaczej. Czy to przez tą długość? A może ciężar? Być może.
A tak z innej beczki, dalej nie wiem jaki typ zdjęcia będzie lepszy. Ponawiam pytanie: wolicie zdjęcia niczym z polaroida, czy może zwykłe? Ja co prawda chyba mam swojego ulubieńca, jednak chciałabym poznać też Wasze zdanie. Poza tym, mam wielkie plany na przyszłość Bajdulek Kujonki, a konkretnie założenie strony na Facebooku, tzw. fanpage. Co Wy na to? Jesteście za? Myślę, że to jest dobry pomysł na szybki kontakt z Wami, chociaż nie jestem pewna czy to dobry czas na to. Chciałabym poznać Waszą opinię na te tematy. Okej, pogadałam chwilę, to teraz się żegnam. Życzę miłej Wielkanocy, (a to nie za późno na życzenia?!) pomyślnego wtorku i ogólnie radosnego życia, Ludziska!
Megan Green



