niedziela, 3 kwietnia 2016

A wilkołaki lajkują...- Ulubieńcy marca





Witam!

  Marzec... Miesiąc początków i końców. Czas wyczekiwania i nadziei. No cóż, przynajmniej w moim przypadku. Powróciłam z małej wyprawy do Gdańska przepełniona motywacją oraz pozytywnym nastawieniem, więc należy to wykorzystać pisząc posta. Poza tym, jutro podobno ma być dziewiętnaście stopni Celsiusza! Idealnie! Nie za ciepło, nie za zimno. Ale dobra, wracam do tematu. Jak zwykle serdecznie zapraszam do czytania. Enjoy!

Wydarzenie miesiąca

  O tak. Czekałam na powód do napisania o tym od miesiąca. Otóż, mogę się pochwalić, iż zapisałam się na zajęcia wokalne i jestem z tego niesamowicie zadowolona. Bardzo lubię śpiewać. Jedynym problemem, jest to, że mój głos nie jest jeszcze wystarczająco dobry. Ale to nie powód do rezygnacji! Stwierdziłam, że chcę się się uczyć w tym kierunku. Jak tam moje ogólne wrażenia? Cóż, minął miesiąc i może nie śpiewam perfekcyjnie, ale czuję, że się poprawiłam. Staram się: nie wykonywać utworów bez wcześniejszej rozgrzewki, dawać mojemu głosowi dojść do głosu (ha, ha, takie śmieszne, że aż nikt się nie śmieje), używać nowej umiejętności, jaką jest tworzenie vibrato, czyli delikatnego drżenia w brzmieniu. Czyli podsumowując: oby tak dalej!

 Przedmiot miesiąca


 Jestem znana z wielkiego zamiłowania do planszówek i karcianek, to fakt. Z tego oto powodu jako prezent na Wielkanoc otrzymałam w prezencie grę karcianą Ego. Krótki opis? Ogólnie w grze chodzi o sprawdzenie swojej wiedzy na temat innych graczy. Mamy karty z interesującymi pytaniami, jedna osoba losuje je, wybiera odpowiedź odpowiednią dla siebie, a reszta ma za zadanie odgadnąć jej wybór. Powiem prosto z mostu: cała rodzina się w niej zakochała. Gra była hitem Wielkanocy, dała dużo śmiechu, prawdy, przekąsek i ogólnie świetnej zabawy. Czuję, że będzie główną bohaterką kolejnych spotkań.

Jedzenie/Napój miesiąca

  A jak już jestem w temacie okołowielkanocnym, tym jakże szlachetnym tytułem mianuję tartę cytrynową made by mummy (naprawdę, Megan, teraz ci się wzięło na angielski?). Czy deser zrobiony z kwaśnych owoców może być smaczny? Oczywiście! Cóż, w Wielkanoc parę kawałków zjadłam i mogę się na ten temat spokojnie wypowiedzieć. Górną warstwą była cytrynowa pianka, natomiast dolną kruchy spód. Całość łączyła lekkość, delikatność, a przy tym konkret. Świetny odmiana dla ciężkich tortów. Mamo, jeśli to czytasz, to wiedz, że tarta była niesamowita! 

 Muzyka miesiąca



  Okej, to chyba tyle. Niestety, filmu na ten miesiąc nie mam. Tak po prostu się złożyło. Nie rozwijam się dalej, gdyż u mnie zaraz będzie dopiero dwudziesta pierwsza, a ja już jestem wykończona. Pora odpocząć, by jutro pójść do szkoły. No tak, jutro poniedziałek... Chyba muszę się ogarnąć. Tak czy siak, żegnam Was na ten moment. Życzę miłego dnia!

Megan Green

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz